Bodzis - wywiad z zespołem!

BODZIS – WYWIAD Z ZESPOŁEM


Z Bodzisem, a raczej z 50% składu zespołu spotkaliśmy się w małym centrum dowodzenia mózgu zespołu - Bogdana, czyli Bodzisa. Niewielka, klimatyczna, uginająca się pod ilością sprzętu muzycznego piwnica była doskonałym miejscem, w którym przeprowadziliśmy szczerą, luźną, a momentami zabawną rozmowę. Cały wywiad utrzymany był w lekko dowcipnym stylu. Mieliśmy okazję bliżej poznać wokalistę oraz młodą, utalentowaną gitarzystkę Martynę. Jeszcze zanim zaczęliśmy prowadzić dialog, Bodzis pokrótce opowiedział nam o składzie zespołu.



Bogdan: Martyna gra na gitarze, ogarnia komputer, sprawy organizacji koncertów i wszytko, co z tym związane. Kacper, perkusista dostał do ogarnięcia sprawy logistyczne, Radek, basista odpowiada w zespole za sprawy techniczne. A ja nie robię nic!


Sowiero: NIC, to znaczy...?


Bogdan: Poza tym, że piszę teksty i muzykę... o przepraszam, układam muzykę i piszę słowa. Słowa piszę, dlatego, że muszę... bo nie ma mi kto pisać. Śpiewam też dlatego, że muszę... bo nikt mi nie chciał śpiewać, na basie też nagrywać musiałem sam ale na gitarze na szczęście grałem, bo to lubię i kocham. Życie mnie zmusiło, żeby nie być zależnym.


Sowiero: Okay, to może zaczniemy w standardowy sposób: kiedy powstał zespół i kto był jego pomysłodawcą?


Martyna: Oczywiście Bogdan. On siedzi w tym wszystkim najdłużej i w zasadzie od zawsze pisał, czy, jak on to mówi "coś sobie układał". W pewnym momencie pojawił się pomysł, żeby wyjść z tym dalej do ludzi i coś zacząć działać. Punktem zwrotnym okazała się być sytuacja, kiedy zespół Nocny Kochanek odsłuchał jednego z utworów, konkretnie "Bryzola" i stwierdzili, że to jest super i padło hasło: "Bogdan, składaj zespół to trzeba pokazać ludziom i dla nich grać"!


Sowiero: Jesteś bardzo młoda. Jak trafiłaś do zespołu?


Martyna: Bogdan zaczął składać zespół i tak się złożyło, że ja się u niego uczyłam grać na gitarze. To już dwa, właściwie prawie trzy lata. Po prostu któregoś razu przyszłam do, wtedy jeszcze Pana Bogdana, zapytać, czy nadaję się do gry na gitarze. A teraz gramy razem w zespole!


Sowiero: A reszta ekipy?


Martyna: Z basistą Radkiem znają się kawał czasu i tak po prostu na niego padło. A perkusista... Kacpra znaleźliśmy w dosyć tradycyjny sposób, przez Internet...


Sowiero: Pracuj.pl, złóż CV... odpowiemy i zaprosimy na przesłuchanie?


Martyna: Nie, nie! Może akurat nie pracuj.pl, ale przez facebookowe grupki muzyków. Znaleźliśmy go, zebraliśmy się, pojechaliśmy do niego, zrobiliśmy przesłuchanie i stwierdziliśmy, że: "No dobra, jest młody, ma potencjał, super"!


Sowiero: Młodość ma często własną wizję, więc warto z tego korzystać. Świeża krew, kreatywne myślenie... Okay, jak byście określili swoją muzykę? Mieliśmy okazję wysłuchać dwóch utworów i była to dla nas naprawdę spoko "garażówa", ale jak Bodzis by zdefiniował swoją muzykę? Chcecie się trzymać jednego stylu?


Bogdan: Prosta, nieskomplikowana, szczera i prawdziwa muza rockowa, tak jest dzisiaj "jutro" zobaczymy.


Sowiero: Jasne. To może przejdziemy dalej... Jak wyglądała praca nad "Bryzolem"? Myślę o całej EP-ce. Dlaczego nazywa się "Bryzol"? O co chodzi z tym jedzeniem?


Bogdan: Bryzol? Spaliłem kiedyś bryzol.


Sowiero: Okay...


Bogdan: Spaliłem na kacu kawał kotleta, po prostu. Wszystko, o czym piszę dotyczy bezpośrednio tego, co się dookoła mnie dzieje. Ja nie jestem tekściarzem. Nie umiem pisać wyszukanych, lirycznych tekstów. Nie piszę, zachowując wszelkie kanony języka polskiego. Chyba jestem obserwatorem. Pisze to, co mi akurat przychodzi do głowy.


Sowiero: Nie jesteś tekściarzem, ale piszesz słowa do własnych utworów. Głównie o jedzeniu. Proste, spontaniczne teksty. Spotkałeś się kiedyś z krytyką, spowodowaną tym, że właśnie nie "ukwiecasz" swoich piosenek?


Bogdan: Uważam, że czepianie się treści tekstu, głównie przez media i krytyków, jest totalną, wierutną bzdurą. Każdy ma prawo do wyrażenia siebie, w sposób, w jaki uważa za właściwy. Jeśli akurat pewnego, pięknego dnia, zchajcował mi się bryzol, dlaczego miałem o tym nie napisać? Nie mam z tym problemu. Żadnego.


Sowiero: I co dalej ?


Bogdan: Połączyłem tekst z balladową linią melodyczną. Przesłuchał to mój syn, zabrał to do Nocnego Kochanka. Jak chłopaki to usłyszeli, to na drugi dzień dostałem nagranie, na którym śpiewają w hotelu, w aucie "Mój bryzol". I tak się zaczęła cała ta zabawa. Zapytali, czy nie mam więcej takich kawałków. Oni też są jajcarze, podchodzą z wielkim dystansem do tego, co robią. Ale robią to na poważnie. Z DYSTANSEM, ale jeszcze raz powtarzam, na POWAŻNIE. Mają ogromne poczucie humoru. Uwielbiam ich.


Sowiero: Za to, że tak jak Bodzis, umieją się bawić swoją twórczością?


Bogdan: Za to, że nie są hipokrytami. Nie cierpię hipokryzji. Zresztą w jednym z tekstów daję temu wyraz, ze gardzę hipokryzją.


Sowiero: Zatem w repertuarze Bodzisa nie ma ani jednej piosenki czysto wymyślonej, z odrobiną fantazji, takiej, która nie opowiada o rzeczywistych zdarzeniach? Czy chcecie coś przekazać muzyką?



Bogdan: Nie wymyślam piosenek o miłości czy o tym, że się zakochałem. Nie! Zakochałem się 40 lat temu i tak to już trwa. Dopisywanie teorii i ideologii do czegokolwiek nie jest w naszym stylu.


Sowiero: A kawałek "Leniwe"? Przyznam, że niesowicie nas zafascynował, zwłaszcza przekomiczny teledysk. Potrafi wprawić w fantastyczny nastrój. Zrobił nam dzień!


Bogdan: Uwielbiam leniwe, ale nie potrafię ich robić, dlatego podobnie jak z Bryzolem napisałem – ułożyłem o ty piosenkę .

Tutaj, w tej piwnicy siedzę sobie od lat, mam dużo materiału. A to, że w ogóle powstał Bodzis to jest to jest w tym trochę zasługi Nocnego Kochanka. Oni wywołali mnie do tablicy i powiedzieli, żebym założył zespół, bo to, co robię jest po prostu fajne. "Bryzol" był świetnym tematem. Można było to śpiewać, można się było z tego śmiać.


Sowiero: Jak na przykład z padającego w "Leniwych" słowa na "K"?


Bogdan: Na początku, , było słowo "kurde". W studiu już, gdzie nagrywaliśmy u jednego z ludzi zespołu ERELES padło pytanie"Bogdan, dlaczego Ty się oszczędzasz? Przecież TUTAJ nasuwa się tylko jedno słowo! Nie trzeba się bać takich słów!" To trochę tak jak z dowcipem. Dobry kawał nie będzie tym samym kawałem, bez TEGO słowa. Więc myślę, że te "Leniwe" nie byłyby sobą, gdyby nie TO słowo. Natomiast nie uważam, żeby to było wulgarne. Wszystko w tym temacie.


Sowiero: Dobrze. A co ze "Zbawicielką"? Trzeci utwór z EP, który jeszcze nie jest dostępny na YT. Czy też nawiązuje do kulinarnego świata?


Bogdan: Nawiązuje, ale bardziej "na mokro". Jest to piosenka o tym, jak dobry drink potrafi rano uratować życie. Wszyscy to znamy z autopsji. Zdarza się, że rano, jakby nie było tego drinka czy piwa to by była tragedia. Dlaczego by i o tym nie napisać?

"Zimną flaszkę, zbawicielkę mą".


Sowiero: A premiera?


Bogdan: Myślę, że nagramy klip przy okazji koncertów 12 lipca w Łodzi w Starej Szkutni i w VooDoo, 20 lipca w Warszawie. Na miarę naszych możliwości będziemy sobie to rejestrować. Także na pewno następnym kawałkiem z teledyskiem na YT będzie "Zbawicielka".


Sowiero: Czy macie jakieś oczekiwania co do współpracy z Nocnym Kochankiem? Jakiegoś kopa dla Waszej kariery?


Bogdan: ŻADNYCH nie mieliśmy, chociaż dostaliśmy od nich propozycję nie do odrzucenia. Nocny Kochanek już tym temacie zrobił swoje. Wcześniej dostałem na gwiazdkę od nich voucher na wspólny numer przy okazji występu w łódzkiej Wytwórni 15 lutego br. Dążymy się wzajemną sympatią, są to fantastyczni ludzie. Nie zadzierają nosa, są otwarci, inteligentni, nie są obłudni i to wykazują w swojej muzyce. Koncerty Nocnego Kochanka kładą wszystkich na głowę. Dlaczego? Bo są szczere. Grają głową i sercem. Ręce są tylko narzędziami. To jest kapitalne.


Sowiero: I co z tym voucherem?


Bogdan: Pozwolił mi spełnić moje marzenie. Nie było to łatwe, gdyż nie byłem w pełni sobą. 15 lutego, po 30 dniach od operacji mózgu stanąłem na scenie. Nikt o tym nie wiedział.


Sowiero: 30 dni?!


Bogdan: Tak. Stanąłem z nimi na scenie i spodobało mi się to, więc wymyśliłem, że coś trzeba z tym zrobić. Przy pełnym wsparciu mentalnym Nocnego Kochanka dosyć szybko poszło.

Radek na bass, Kacper na bębny i utalentowana Martyna, z której staramy się wycisnąć jako gitarzystki ile się da.


Sowiero: Wyciągnąłeś z niej to co najlepsze?


Bogdan: Nie. Ona dopiero wyciąga to co najlepsze, to jest materiał na zarąbistą gitarzystkę. Szlifujemy ten diamencik. Potrafi zagrać to co ja potrzebuję i to jest super. A poza tym jest młoda i naturalna. Zespół ma być grandą fajnych ludzi.

Traktujemy to, co robimy jako zabawę, ale na poważnie. To musi sprawiać przyjemność. Nie umiałbym iść na próbę i się męczyć. Uwielbiam grać. Spotkałem ludzi, którzy uwielbiają to samo. Dziewczyna, która kocha grać na gitarze, Radek, który jest muzykiem z krwi i kości. A Kacper? Jest odważny, bo zdecydował się z nami nas grać. To jest człowiek, który dopiero od roku gra na perkusji! Jest samoukiem i pasjonatem. Grać trzeba dla ludzi, bo to jest fajne! Nieważne czy dla 50 osób czy dla 1000 osób. A jest taka szansa, bo dostaliśmy propozycję supportowania 9 koncertów Nocnego Kochanka.


Sowiero: Spore wyzwanie.


Bogdan: Gdy zaproponowali nam support, zgodziliśmy się, chociaż nie wiedzieliśmy, co dla nas szykują. Byliśmy zachwyceni ich propozycją, chociaż spodziewaliśmy się jednego koncertu gdzieś w Łodzi, bo my jesteśmy z Łodzi. Ale potem zadzwonił manager, że jest cała lista. No to chyba o czymś to świadczy! Nikt nie zna Bodzisa tak naprawdę, poza naszymi znajomymi. Ale skoro Kochanki zobaczyli w nas potencjał i tak do tego podeszli, to chyba znaczy, że nasz materiał może się podobać.


Sowiero: Czyli z jednego koncertu wyszło całe tour.


Bogdan: Z jednego kawałka! Zagrałem tylko "Bryzola" w Wytwórni. Teraz będą "Leniwe", będzie "Zbawicielka" i kilka innych numerów: "Dziwny kraj" i dosyć mocna piosenka pod tytułem "Korporacja". Tytuł mówi sam za siebie.


Sowiero: Nasze ostatnie pytanie: czy wiesz w końcu jak robi się leniwe?


Bogdan: Nie, bo nigdy ich nie zrobiłem. Powiem więcej, żona po popełnionym przez nas teledysku zrobiła leniwe i, przepraszam, będę cytował: "Kurwa, nie wyszły!"


Sowiero: Super! Bardzo dziękujemy za wywiad!


Najbliższe koncerty zespołu Bodzis zaplanowane są na 12 lipca w Starej Szkutni w Łodzi oraz 20 lipca w warszawskim klubie Voodoo! Serdecznie zapraszamy wszystkich, którzy są gotowi na nowe muzyczne doświadczenia!



powrót do listy